Wyświetlenia :

poniedziałek, 7 maja 2012

Rozdział 1 ~ Przygotowania trwają ~


         Muszę przyznać ,że dzisiejszy dzień jest naprawdę wykańczający.Cały czas coś robię. Ledwo dycham , choć właściwie to nie wiem na co narzekam .. w biednych krajach ludzie mają o wiele gorzej i jakoś żyją. Ale dobra , rozwinę to. Jutro jest bardzo ważny dzień w historii mojej rodziny. Pradziadek kończy 90 lat ,więc z tego powodu przygotowujemy dla niego przyjęcie niespodziankę. Zjechała się cała rodzina , ta bliższa i ta dalsza. Wszyscy od rana do wieczora pracują nad przygotowaniami. Ja zajmuje się przypinaniem górnej dekoracji ponieważ chyba jako jedyny nie mam lęku wysokości .Zjechali się moi dalecy kuzyni ,których pamiętam z dzieciństwa. Po tak długim czasie nieobecności jest o czym gadać. Są mniej więcej w moim wieku, młodszych niestety nie znam. W ciągu dzisiejszego dnia było już parę afer, a wszystko nasza wina. Jak to chłopaki musieliśmy trochę powariować i powygłupiać się. Kiedy goniłem Mick'a ten wpadł na stół z talerzami i wszystko się potrzaskało. Za kare musieliśmy sprzątać i jechać po nowe do hurtowni. Cieszyło mnie to bo mogłem się pochwalić moim nowym autkiem , które dostałem od taty na urodziny. Kiedy tak jechaliśmy Mick zapytał mnie : 
-  Stary , życie Ci nie miłe ? 
Spojrzałem na niego ze zdziwieniem .
- O co Ci chodzi ? 
- Na liczniku masz już przeszło stówę. Lubie szybkie jazdy no ale weź proszę, to jest publiczna ulica na zabudowanym terenie. Jeszcze gliny nas złapią i po .. Tobie , żeby nie było. 
- Eee gadasz. Nic się nie stanie nad wszystkim panuje.
- Uważaj ! - Krzyk Mick'a ożywił mnie , w ostatniej chwili zdążyłem spojrzeć na ulice i wyhamować. Pisk opon zachoczył uwagę przechodnich. Ja i mój kuzyn siedzieliśmy sztywno na miejscach i nic nie mówiliśmy. Byłem przerażony . Przed moimi oczyma ukazała się mała dziewczynka z plecakiem ,z bardzo przestraszoną miną. Gdybym nie wyhamował , to dziecko nie ujrzało by więcej świata na swoje oczy. Przez parę sekund panowała cisza , nie mogłem wydusić z siebie słowa. W końcu głos podniósł mój towarzysz .
- Tak . Widzę jak nad wszystkim panujesz ! Jesteś przeodpowiedzialny i uważny ! - wygłosił sarkastycznie.
Nic na to nie odpowiedziałem tylko wybiegłem z auta. Niestety małej dziewczynki już nie zastałem ,musiała uciec. Przestraszyła się , nic w tym dziwnego. Oparłem się o maskę samochodu i przejechałem ręką po twarzy. Nie darował bym gdyby straciła życie z mojej winy.Uświadomiłem sobie ,że jeszcze dużo mi brakuje do stania się odpowiedzialnym i rozważnym mężczyzną. Jestem smarkaczem i nie dojrzałem do dorosłości. Niby zmężniałem i wyrosłem ,ale w duszy nadal czuje się dzieckiem.  
Z moich rozmyśleń wyrwał mnie Mick. Podszedł i oparł się obok mnie. 
- Słuchaj , było minęło. Ważne ,że nic się nie stało. Masz nauczkę. Spokojnie , nie wydam Cię przed nikim ale jeżeli dojdzie do podobnej sytuacji .. nie pozostawisz mi wyboru. - powiedział i spojrzał w moją stronę. Uśmiechnąłem się lekko i poklepałem go po ramieniu - Dzięki stary - to jedynie udało mi się odpowiedzieć. Parę minut po tym wsiedliśmy na nowo do auta. Tym razem za kierownicą siedział Mick ,ponieważ ja nie byłem  gotowy. Trochę ochłonąłem ale w duszy nadal czułem strach. Po jakimś czasie atmosfera się rozluźniła i zaczęliśmy normalnie gadać. Czas później dojechaliśmy na miejsce. Wzięliśmy to co potrzeba i ruszyliśmy z powrotem do restauracji " Apettite " gdzie trwały przygotowania. Droga upływała spokojnie gdy nagle zadzwonił mój telefon , na wyświetlaczu pisało : " Mama " . Odebrałem. 
- Liam , co tak długo ? Już się niecierpliwimy , wszystko w porządku ? - spytała z podejrzeniem .
- Mamo nic się nie stało , jedziemy sobie wesoło . Wszystko ok. Niedługo będziemy na miejscu, przecież nie jesteśmy dziećmi , pff. - odpowiedziałem trochę zmieszany. 
- Ach , to dobrze bo już się martwiłam. Jedźcie powoli i ostrożnie .. a właśnie słuchaj  , czy po drodze nie moglibyście wstąpić do jakiegoś marketu i po kupić trochę potrzebnych rzeczy ? 
- No dobrze , ale co dokładnie .- Mama podała mi listę zakupów a chwile po tym rozłączyła się. Tak jak prosiła wybraliśmy się do Tesco , które było po drodze. Wchodząc do niego wzięliśmy kosze i zaczęliśmy szukać potrzebnych rzeczy po półkach. Kiedy przeglądałem jeden z produktów spożywczych podszedł do mnie Mick i szturchnął lekko . Spojrzałem na niego ze znakiem zapytania na twarzy . Ten nic nie odpowiedział tylko pokazał ręką na dziewczynę stojącą przy półce z odświeżaczami powietrza. Uśmiechnął się zadziornie i przygryzł dolną wargę.
- No dalej . Na co czekasz , idź zagadaj. Zdobądź numer. - Powiedziałem z uśmiechem na twarzy wybierając  odpowiedni ser ,który znajdował się na liście. 
- Nie wiem co mam powiedzieć. Ładne dziewczyny od zawsze mnie onieśmielały .- odpowiedział drapiąc się przy tym po głowie.
- A co chcesz mówić ? Po prostu bądź sobą, to na pewno będzie wystarczać. - Poklepałem go po ramieniu i lekko popchnąłem w jej stronę. Widząc ,że nie ma sensu na odwrót podszedł do  niej bliżej  i przywitał się onieśmielony. Minęło parę minut a rozmowa się rozkręciła. Widać było ,że wpadli sobie w oko.
   Zerkałem tak na nich aż przypomniałem sobie o mojej sympatii. Jej piękny obraz pojawił mi się przed oczami. Jak ja bardzo chciał bym ją poznać , jak bardzo dowiedzieć się rzeczy na jej temat. Dotknąć  pięknych, kręconych włosów .. a nawet zasmakować jej ust.Marzyłem aby kiedyś stała się częścią mnie. By przy każdym poranku leżała obok mnie , wpatrywać się w jej piękne oczy ,móc  przytulać  i całować bez żadnych konsekwencji .. Myślałem tak jeszcze aż w końcu przyszła mi wena na piosenkę. Zawsze kiedy czuje coś niezwykłego pisze tekst ,który później śpiewam. On wyraża moje uczucia .Przez piosenkę mogę powiedzieć tak wiele , wiele słów ,które określają to co siedzi w moim sercu.
       Ani chwili myśląc , wyciągnąłem pogniecioną kartkę z kieszeni oraz prawie wypisany mazak. Skuliłem się przy jednej z półek i zacząłem pisać. Ludzie przechodzący tędy , patrzyli na mnie dziwnie. Jednak ja się nie przejmowałem. Pisałem dalej , aż powstało coś takiego :




"  It's not me, It's not you, there's a reason
I'm just trying read the signals I'm receivin
It's like stone on fire, can you feel it
I don't know about you girl but I believe it


                        Words will be just words...

Till you bring them to life

I'll lift you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world
I'll build you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world

Everyday, in everywhere
I'll lift you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world

One for me, one for you
Watch 'chu doing?
Girl, the music sounds so good
When you're moving
Let me take you higher
Let me prove it 'cause hey hey pretty girl
I believe it

Words will be just words...
Till you bring them to life

I'll lift you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world
I'll build you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world

Everyday, in everywhere

I'll lift you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world

Baby let me find out your secret
Just let me in, let me show you that I keep it
Close to my heart jump in the deep end
Just let me in and let me show you what I'm meaning'

I'll lift you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world
I'll build you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world

Everyday, in everywhere..
I'll lift you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world

I'll build you up, I'll never stop
You know I'll take you to another world

I'll lift you up, I'll never stop "

           Chwile potem włożyłem kartkę z powrotem do kieszeni a piosenkę nuciłem sobie cicho w głowie. Czułem się o wiele lepiej wyrzucając te wszystkie myśli na papier. Wstałem i dokończyłem zakupy . Rozejrzałem się jeszcze dookoła za Mick'iem. Nigdzie go nie było. Wyciągnąłem komórkę i zadzwoniłem do niego. 
- Stoję już przy kasie i czekam na Ciebie - powiedział z entuzjazmem w głosie. 
- To dobrze ,  myślałem ,że poszedłeś sobie z twoją nową koleżanką. Już idę . - odpowiedziałem i rozłączyłem się. Szedłem do kasy gdy nagle wpadłem na kogoś .Produkty rozsypały się po podłodze. Spojrzałem przed siebie i zobaczyłem uroczą dziewczynę. Miała długie kasztanowe włosy ,które lekko się falowały. Jej oczy były brązowe ale niezbyt ciemne. Uśmiechała się do mnie mile. 
- Bardzo przepraszam - powiedziała swoim delikatnym głosem. 
- Oj , nic nie szkodzi. Każdemu mogło się zdarzyć.  - odwzajemniłem uśmiech i pochyliłem się by pozbierać rozsypane produkty. 
- Pomogę Ci - powiedziała i zaczęła zbierać razem ze mną. Kiedy skończyliśmy podziękowałem grzecznie dziewczynie. Ona ostatni raz przeprosiła i odeszła. Chwile jeszcze obserwowałem jej każdy ruch . Miałem ochotę się wrócić i zapytać chociaż jak ma na imię , ale odebrało mi odwagę. Odwróciłem się i wszedłem do kolejki z kasą. Gdy już za wszystko zapłaciłem i zapakowałem , wyszedłem na dwór z foliami zakupów. Przy samochodzie stał Mick ze znudzoną miną,.
- Dłużej nie mogłeś ? - spytał i spojrzał na mnie z byka. 
- Niestety ale była duża kolejka - powiedziałem i uśmiechnąłem się pod nosem. Zapakowaliśmy torby do bagażnika i ruszyliśmy na wyznaczone miejsce. Przez całą drogę Mick opowiadał mi jaka ta jego Ashley jest cudowna, ja tylko słuchałem i przytakiwałem z uśmiechem , lecz w myślach błagałem aby już skończył bo to mnie powoli nudziło. Rozumiem, poznał nową dziewczynę i jest zachwycony .. ale nie musi się od razu tak chwalić. Po dotarciu weszliśmy do środka restauracji gdzie trwały przygotowania.Przez czas naszej nieobecności , rodzina wystroiła ją naprawdę niesamowicie. Zakupione rzeczy wnieśliśmy do kuchni i pomogliśmy rozpakować. Wszystko trwało do godziny 01:30 w nocy. Po posprzątaniu i ostatnich poprawkach ,wszyscy zebrali się do domów. Jutro czeka na nas ważny dzień ,musimy się wyspać. 
                 Leżąc w łóżku ,rozmyślałem nad dzisiejszym dniem.Nie mogłem zbytnio zasnąć, więc zacząłem sobie nucić nowo napisaną piosenkę. Znowu moje myśli opętała piękna nieznajoma. Przypomniałem sobie również tajemniczą dziewczynę ,na którą natknąłem się dzisiaj. Zastanawiało mnie to dlaczego mi się nie przedstawiła tylko od razu odeszła bez żadnego słowa. Nie wiem co mi się ostatnio dzieje .. ale często moimi myślami za władniają dziewczyny. To może oznaki tego, jak bardzo brakuje mi ich w moim życiu.Po mojej ostatniej nieudanej miłości .. stałem się bardziej wrażliwy. Ech , no cóż.Jeszcze chwilę tak myślałem i odpłynąłem w daleki sen. 


________________________


Jest 1 rozdział :) 
No tak , jeżeli czytacie to bardzo was proszę , zostawcie coś po sobie. Komentarz naprawdę mnie uszczęśliwi. Chcę zobaczyć czy ktoś to czyta. Szczere opinie .. podoba się ? jakieś zastrzeżenia ? - pisać :D 
A i jak się podoba to polecajcie ,dzięki :) 
Jess XD



5 komentarzy:

  1. JESIKA, UBÓSTWIAM CIĘ! CZEMU NIE POWIEDZIAŁAŚ MI, ŻE MASZ TAKI TALENT?! OOO, JUTRO W SZKOLE DOSTANIE CI SIĘ ZA TO ♥.
    A teraz napiszę coś inteligentnego :3. Rozdział jest GENIALNY. I nie mów, że nie, bo prosiłaś o szczere opinie :D. Będę Cię cały czas męczyć o powstanie drugiego rozdziału.
    Podoba mi się to, że wreszcie jest coś oryginalnego <3, i że jest z Liamem.
    Niestety istnieje mało opowiadań z nim w roli głównej :c. Dziękuję, że Ty napisałaś takie ♥.
    Fragment : ''Dotknąć pięknych, kręconych włosów .. a nawet zasmakować jej ust.Marzyłem aby kiedyś stała się częścią mnie. By przy każdym poranku leżała obok mnie , wpatrywać się w jej piękne oczy ,móc przytulać i całować bez żadnych konsekwencji .. "
    No myślałam, że umrę *__*.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochanie Ty moje <3 Oj , gadaasz. Ty też piszesz świetnie , pamiętam jak przeczytałam ten prolog to poprostu nie mogłam uwierzyć ,że posiadasz taki talent :) Dzięki , dzięki , dzięki i jeszcze raz dzięki < 33333 To dla mnie bardzo ważne. Ciesze ,że się podoba :*

      Usuń
    2. Przestań gadać bzdury i pisz 2 rozdział ♥. Nieeee mogę się doczekać :D

      Usuń
  2. Witam Jess. (jeśli mogę się do Ciebie tak zwracać)

    Opowiadanie zapowiada się niesamowicie!
    Piszesz świetne opisy, oryginalne.
    Bardzo mi się podoba, nie mam żadnych zastrzeżeń.
    Popieram oczywiście to, byś pisała dalej.
    Będę często zaglądać.
    Wpadnij czasem do mnie http://sayonedirection.blogspot.com/

    Starsza koleżanka blogerka :))

    OdpowiedzUsuń

Prosze o opinie , szczerą :)

Obserwatorzy